Dziś trochu krócej, bo nie miałam żadnego pomysłu na ten wpis. Gomen. ;-;
***
Spoglądałem za okno w niewielkim pokoju Aokiego i myślałem nad wszystkim, tylko nie nad tym, co mówił chłopak siedzący naprzeciw mnie.
- Ooooi, Kuraan! - dostałem podręcznikiem od matematyki w głowę. Ciężkie to cholerstwo. - Znów myślisz o niebieskich migdałach! Zaraz zasłonię to okno. - nadął policzki w geście zdenerwowania.
- Uroczo tak wyglądasz. - stwierdziłem fakt, patrząc na niego i opierając głowę o rękę. Jego twarz momentalnie przybrała kolor dojrzałego pomidora.
- To Ty jesteś tym bystrzejszym, Ty powinieneś mi tłumaczyć co i jak, a nie ja Tobie...
- Ale ja to wszystko umiem, tylko nic nie spisałem z tego, co było na lekcji, bo zapatrzyłem się w okno. - zrobiłem beztroską minę, a Aoki rzucił we mnie długopisem.
- Masz i przepisuj wszystko, a ja idę po coś do picia.
Wziąłem długopis w rękę, otworzyłem zeszyt i czekałem, aż wyjdzie. Gdy drzwi się zamknęły, odchyliłem się trochę do tyłu, opierając ręce o podłogę. Wziąłem głęboki oddech i rozejrzałem się po jego pokoju. Rzadko tu bywam, ale pokoik ma śliczny, jest w nim wszystko, co potrzebuje chłopak w jego wieku, a jest taki malutki. Na środku pokoju, tam, gdzie siedzę, stoi niewielki stolik, dalej, przy ścianie - łóżko z paroma pluszakami, a nad łóżkiem półka z książkami. Po lewej stronie stolika było duże okno, a na parapecie stał jakiś kwiatek, chyba bonsai. Nie wiem, nie znam się na roślinach. Za mną stał regał, który obejmował całą ścianę, a był on przepełniony książkami i jakimiś figurkami. Po prawej stronie drzwi z wieszakiem na ubrania, a obok nich szafa. Ja się dziwię, jak on się tu mieści, ale nigdy nie słyszałem, żeby narzekał. Na ścianie obok łóżka miał powieszone plakaty. Taak, Aoki jest fanem visual kei, czasem jeździ na jakieś konwenty i robi cosplay'e niektórych członków zespołów. Muszę przyznać, świetnie mu to wychodzi.
Znów wziąłem głęboki wdech i zacząłem w końcu przepisywać te durne lekcje. Męczące. Na dodatek jest dość ciepło, przez co ciężej mi się skupić. Mógłbym teraz robić wszystko inne, tylko nie pisać tego wszystkiego, mimo, że to tylko trzy strony i same zadania, żadnych sentencji, no ale cóż. Byłem w trakcie przepisywania początku drugiej strony, gdy Aoki wrócił do pokoju z tacą zimnej herbaty i chrupkami. Gdy tylko postawił tackę na stoliku sięgnąłem po szklankę i nalałem sobie chłodnej cieczy, która przyniosła mi niesamowite orzeźwienie. Uśmiechnąłem się do chłopaka.
- Dzięki, Ao-cchan.
- Nie dziękuj, to nic. Ech? Przepisałeś dopiero tyle? Przecież tyle mnie nie było...! - powiedział, patrząc mi przez ramię i łapiąc się pod boki.
- Przepraszaam, zamyśliłem się troszkę. - uśmiechnąłem się przepraszająco i zacząłem szybko przepisywać resztę zeszytu.
- Wiesz... Tak się zastanawiam... - zaczął, biorąc szklankę z zimną herbatą i upijając łyka.
- Hm? - nawet nie podniosłem wzroku.
- Ciekawi mnie... Jak wyglądasz jako wampir... - natychmiastowo przestałem pisać i zacząłem lekko drżeć. Wziąłem głęboki oddech i spojrzałem na niego.
- To nie jest fajny widok, zwłaszcza, jeśli nie potrafię nad sobą zapanować.
Aoki trochę się zmieszał i odwrócił wzrok, mamrocząc coś pod nosem.
- Jak chcesz coś powiedzieć, to na głos. - kontynuowałem przepisywanie. Zostało mi już tylko kilka linijek.
- Tylko mnie to ciekawi... Nie musiałeś się tak denerwować...
- Wiem, wybacz, może kiedyś zobaczysz.
- Fajnie by było...
- A jak sobie mnie wyobrażasz po "przeobrażeniu"? - uśmiechnąłem się lekko, zerkając na niego.
- Hmm... - przyłożył palec do ust. - Na pewno masz szpiczaste uszy i długie paznokcie. Włosy Ci się wydłużają i całe przybierają kolor bieli, oczy zmieniają Ci kolor na czerwony, kły wyrastają, a sam wyglądasz jak paker. - uśmiechnął się na koniec, a ja parsknąłem śmiechem, co mu się chyba niezybt spodobało.
- Co do uszu, paznokci i kłów masz rację, z oczami trafiłeś w połowie, a reszta... Nie jestem wilkołakiem!
- Eeeech?! To one też istnieją? - siwowłosy patrzył na mnie z niedowierzaniem. A ja strzeliłem ładnego facepalma. Zamknąłem zeszyt, odłożyłem długopis i usiadłem na łóżku, łapiąc go po drodze za rękę i przyciągając na nie.
- Bystrzaku, pomyśl, skoro istnieją wampiry, to istnieją również wilkołaki, czarownice, wróżki, syreny i inne gówna. W życiu spotkałem tylko jednego wilkołaka, o reszcie słyszałem tylko pogłoski. - oczy Aokiego świeciły niczym gwiazdy. - Wiem, że chcesz zobaczyć moje szpiczaste uszy i wystające kły, ale będziesz musiał jeszcze trochę na to poczekać. Widzieć mnie w takim stanie mogą tylko nieliczne osoby, wiesz?
- Eeech? Serio? A kto widział?
- Tylko Dracy i Trevor, no i Kirana.
- Właśnie, nigdy jej nie widziałem... A tyle słyszałem.
- Bo nie potrafi zmienić swojego wyglądu, albo potrafi, tylko nie chce. - wziąłem głęboki wdech. - Kiedyś ją zobaczysz, aleee...
- ...W swoim czasie. - dokończył za mnie z uśmiechem, który odwzajemniłem. Spojrzałem za okno i zobaczyłem dwójkę dzieciaczków na rowerach i wpadłem na pewien pomysł.
- Aoki? Co powiesz na wycieczkę rowerową w następną sobotę?
- Chętnie! Ale dokąd?
- Do lasu, tutaj niedaleko, byłeś tam?
- Nie, jeszcze mi się nie zdarzyło...
- No widzisz, to idealnie się składa! Czyli ustalone, zrobimy sobie piknik~ - spojrzałem na niego ucieszony jak dziecko, lecz po chwili się zrehabilitowałem i uspokoiłem, za to Aoki był nieźle podjarany.
Podszedłem do stolika na środku pokoju i spakowałem swoje rzeczy, zarzucając plecak na ramię, dopiłem herbatę od Aokiego i powiedziałem, że muszę już iść. Odprowadził mnie do drzwi, pożegnaliśmy się i skierowałem się w stronę domu, zakładając słuchawki na uszy i puszczając moją ulubioną melodię. Przez całą drogę powrotną zastanawiałem się, co wymyśleć na ten piknik... Już nie mogę się doczekać.