poniedziałek, 8 lutego 2016

#1

Ciepło, miękko, wygodnie... Kocham moje łóżko... Mógłbym na nim leżeć godzinami...

- Kuran! Wstawaj!

Z owych rozmyślań wyrwał mnie głos mojej matki, więc siłą woli wygrzebałem się z łóżka i powlekłem w stronę łazienki. Odkręciłem zimną wodę i ochlapałem sobie nią twarz, na ślepo sięgnąłem po ręcznik i dokładnie ją przetarłem. Spojrzałem na swoje odbicie w lustrze, które stało nad umywalką. Czerwone włosy, z czarnymi końcówkami, które sterczały mi na wszystkie strony. Spałem w samych bokserkach, więc było widać moje chude, lecz za razem lekko umięśnione ciało. Podobało mi się to, że miałem lekki sześciopak, ale jednocześnie było widać mi żebra. Przekłute, lekko szpiczaste uszy, pełne usta, które nawet mi się w sobie podobały. Dalej były oczy, czarne białka i karmazynowa czerwień tęczówek... Wiecie, co to oznacza? Jestem wampirem, ale nie takim zwykłym, o niee. Nasza... "rasa" charakteryzuje się właśnie czarnymi białkami oraz tym, że możemy najeść się ludzkim jedzeniem, lecz pragnienie dalej musimy gasić krwią. Gdy, w końcu, skończyłem przyglądać się sobie, zacząłem się trochę rozciągać, naraz strzeliły mi chyba wszystkie możliwe stawy. Jejku... Starzeję się.

Odwróciłem się i sięgnąłem po ubrania. Jako, że chodzę do liceum, to musimy nosić mundurki, ale ja trochę naginam te zasady. Założyłem czarne, lekko powycierane spodnie, białą koszulę, którą zapiąłem pod samą szyję, lecz po chwili namysłu rozpiąłem trzy guziki od kołnierzyka w dół, a samą koszulę wyciągnąłem ze spodni z jednej strony, wokół szyi zawiązałem amarantową chustkę. Następnie włosy. Szybko rozczesałem je szczotką, a następnie złapałem kilka kosmyków z prawej strony i zacząłem pleść trzy warkocze. Moje włosy były dość długie, więc trochę mi to zajęło. Złapałem resztę włosów, a szczotką rozdzieliłem te, które były moją grzywką i opuściłem je na lewą stronę lewego oka, tak, żeby nie zasłaniały mi go całkowicie, natomiast resztę tych niesfornych kosmyków złapałem gumką i zawiązałem dość wysoko. Jeszcze tylko ostatnia poprawka i... Wyglądam jak człowiek, dosłownie. Moje białka zmieniły kolor na naturalną biel, a tęczówki stały się czarne, kły również wróciły na swoje miejsce. Wychodząc z łazienki zerknąłem jeszcze szybko na swoje odbicie i zszedłem spokojnym krokiem na dół, gdzie czekała na mnie cała rodzinka.

- Komuś się nie spieszyło z zejściem na dół. - Trevor zawiesił na mnie swój wzrok i, jak zawsze, uśmiechnął się ciepło. - Siadaj. - Zrobiłem to, co mi rozkazał.

Trevor jest perkusistą w zespole "Morphine", dość sławny, ale sporo mu jeszcze brakuje. Mężczyzna ma delikatną bliznę na nosie, nigdy o nią nie pytałem, jakoś mnie to wcześniej nie zastanawiało. Kolczyk pod wargą i czarny tunel w lewym uchu bardzo mu pasują. Lewy bok ma lekko wygolony, a swoje ciemnobrązowe włosy układa na prawą stronę, sięgają mu do ramion, więc trochę się z nimi męczy podczas układania. Czego nie mogło przy nim zabraknąć? Fajki. Zawsze rano pali i pije kawę. Jest świetnym człowiekiem o dobrym sercu, ale nie brakuje mu stanowczości. No i... Jest moim ojcem. Tak jakby, razem z Dracy - moją matką - przygarnęli z ulicy mnie i Kiranę, moją siostrzyczkę, która pewnie dalej śpi. Wiedzieli od początku, że jesteśmy wampirami. Nie przeszkadzało im to. Dali nam tyle miłości, że nie moglibyśmy ich w życiu zaatakować czy zostawić.

Przed moim nosem pojawił się talerz kanapek i lampka z czerwoną cieczą obok. To nie wino, to krew Dracy, ma bardzo rzadką grupę krwi, jest pyszna, słodka i sycąca. Codziennie rano ja i Kirana dostajemy po dawce starczającej na cały dzień, lecz nosimy przy sobie zawsze małe buteleczki z ową cieczą, tak na wszelki wypadek.

- Dziękuję. - powiedziałem i uśmiechnąłem się do mojej matki. Jest to chuda kobieta o seksowym ciele, nie dziwię się, że Trevor wybrał właśnie ją. Jej włosy są długie i krwistoczerwone, prawie jak moje i Kirany, dzięki czemu ludzie mało kiedy myślą, że nie jesteśmy spokrewnieni. Grzywka zasłania jej prawe oko, na które jest podobno ślepa. Czemu "podobno"? Bo nigdy go nie widziałem, ale wierzę Trevorowi. Kobieta zazwyczaj maluje usta i oczy na czarno, co tyczy się także jej ubrań. "Czarna Dama", jak to mawiają moi koledzy z klasy. Dracy sprzedaje lalki, które sama szyje w swojej pracowni, niby zwykłe lalki, a sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Drogie bułeczki! Sporo za nie bierze, z racji, że to ręczna robota.

Jadłem kanapki, gdy z owych rozmyślań wyrwał mnie głos Shintekiego, mojego przyrodniego brata, jedyne dziecko Dracy i Trevora, jeszcze zanim czerwonowłosa miała wypadek.

- Dzień dobry... - Głos chłopaka był bardzo cichy, ledwo słyszalny. Shin jest strasznie nieśmiały. Ma krótkie, naturalnie białe włosy, swoją drogą, nie wiem, jakim cudem, ale naprawdę pasują do jego czarnych oczu i długich rzęs, które czasem jeszcze poprawia tuszem, żeby jeszcze bardziej kusić homoseksualnych kolegów z starszych klas. Taka tam, ciekawostka o nim. Ma przekłute uszy, w których zazwyczaj nosi długie, czarne kolczyki w krzyże i chokera na szyi. Dziś ubrał białą koszulę w kratę, czarny podkoszulek i tego samego koloru, mocno powycierane jeansy. Chłopak jest ode mnie młodszy o rok i kocha fotografować, często używa mnie jako modela. Słodkie. Shin to dobry chłopak, mądry, ale nie może sobie nikogo znaleźć, szuka nie tam, gdzie trzeba. Cóż... Może mu się w końcu poszczęści.

- Hej, Shin-chan. - uśmiechnąłem się do niego serdecznie, na co zareagował tym samym. Przysiadł się do stolika, a chwilę potem wylądowało przed nim niewielkie śniadanie, składające się z dwóch bułek i serka wiejskiego. Uparty jest w swojej diecie, chłopina... Spojrzałem na zegarek, ziewnąłem i przeciągnąłem się leniwie. - Będę się zbierał, ktoś na mnie czeka. Dziękuję za śniadanie. - Powiedziałem, po czym wstałem, wziąłem torbę z zeszytami, książkami i innymi badziewiami, i zarzuciłem ją sobie na ramię. Pożegnałem się i wyszedłem z domu spokojnym krokiem, przykładając rękę do czoła, aby cień osłonił moje oczy przed porannym słońcem. Wciągnąłem głęboko powietrze, powoli wypuściłem je z płuc i ruszyłem w kierunku mojej szkoły. 

Słońce nie działa na naszą rasę, to zdecydowanie kolejny, dobry plus. 

Wyciągnąłem z kieszeni MP3-kę, słuchawki nałożyłem na uszy i nagle wszystko ucichło, przeszedłem kilka kroków bez muzyki, po czym rozbrzmiała w nich mocna, rockowa nuta. Mimo że jestem wampirem czystej krwi, to zamiast klasyki wolę posłuchać czegoś mocniejszego, co jest zupełnym przeciwieństwem tego, co lubię robić, a mianowicie - grać na fortepianie. Kocham rocka, ale lubię czasem zagrać coś spokojnego na tym cudownym instrumencie. Ten piękny dźwięk oraz śliczny niczym dzwonki głos Aokiego... Którego właśnie zobaczyłem. Stał pod murkiem i podgwizdywał sobie w cieniu drzew tak, żeby nikt go nie zobaczył, jest dość popularny wśród dziewczyn i nie tylko...

- Oooi! Aokiii! - Krzyknąłem do niego, ściągając przy okazji słuchawki z uszu. Od razu zerknął w moją stronę i uśmiechnął się tak, jak uśmiecha się tylko do mnie. Nasza znajomość zaczęła się rok temu, kiedy to zdecydowałem się pójść do tej szkoły, ze względu na niego. Zobaczyłem go pewnego razu w parku, śpiewającego z mundurkiem tutejszej szkoły w ręku. Po usłyszeniu jego głosu musiałem iść do tego liceum.

- Kuran... Dzień dobry. - Poprawił torbę na swoim ramieniu i obrzucił mnie szybkim spojrzeniem.

- Ubrany jak zawsze... Ile Ty masz tych koszul?

- Sporo... Nie pytaj.

O głowę niższy ode mnie chłopak z szarymi, prostymi i wiecznie rozczochranymi włosami. Jego oczy są złote z mocno czarnymi obwódkami, od razu się w nich zakochałem. Zawsze lekko zarumienione policzki z rzadkimi piegami. Aoki jest naprawdę drobniutki i bardzo delikatny, zawsze na wf-ie go bronię, gdy piłka leci w jego stronę, przeprasza mnie wtedy w nieskończoność. Urocze.

- Kuran! Słuchasz Ty mnie? - Szturchnął mnie ramieniem w bok.

- Co? A, tak, wybacz, zamyśliłem się. O czym mówiłeś?
- Chciałem, żebyśmy już poszli, bo zaraz się spóźnimy.

- Doobrze, dobrze. - Odpowiedziałem, złapałem go pod ramię i razem przekroczyliśmy bramę szkoły...

12 komentarzy:

  1. Nie bardzo wiem, jak skomentować, bo to tylko jeden wpis ;) rzuciły mi się w oczy bardzo dokładne opisy wyglądu postaci. Musisz tak robić? :D choć może ja się nie znam, w anime to by chyba przeszło.
    Jak będziesz dawać kolejne notki, to skomentuję więcej, ale ogólnie postacie już mi się podobają. Tylko niech nie będą nudne, nie bój się ich krzywdzić :D
    na razie tyle, będę czekała na next.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Centaurian ma rację, tak z tymi opisami jest bardziej... Przejrzyście, a niedługo może pojawi się nowa notka, bo już mi świta pomysł. ^.^

      Usuń
  2. A mnie się podobały te dokładne opisy Kuno :P Lubię jak autorka w miarę od razu pokazuje czytelnikom postacie, aby oni mogli wiedzieć jak sobie wyobrazić sytuację, ty tak samo robiłaś na początku :p
    Bardzo fajny wpis, szkoda, ze krótki i tylko jeden, ale myślę,że się rozkręcisz :D
    Ja również czekam na next, bo zapowiada się ciekawie, jestem ciekaw jak przedstawisz wampiry, które mają już tyle opisów, że głowa mała :P Czekam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, kochanie, kogo ja tu widzę :D

      Usuń
    2. Hah~ Dziękuję za miłe słowa. Też mam nadzieję, że się rozkręcę, już w głowie świta mi pomysł na następną notkę, więc cierpliwości...=w=

      Usuń
  3. Cześć :).
    Ogólnie ja też nie jestem fanką długich opisów, wolę jednak jak wszystko wychodzi później, ale to już moje osobiste preferencje (po prostu zwykle wygląd, zwłaszcza ubrania nie mają dla mnie znaczenia), bo opisy te same w sobie jak dla mnie nie są złe. W sensie - są dobrze napisane :). Poza tym to pierwsza notka, trochę taki pilot i trzeba ludzi poprzedstawiać :D W ogóle przyszło mi do głowy, że pisałabyś chyba dobre reportaże :D. Ogólnie bohaterowie są ciekawi, różnorodni, pióro masz niezłe, więc myślę, że się rozwiniesz i pójdzie to w dobrym kierunku :D.
    Życzę najlepszego w pisaniu, będę zaglądać :).
    Aha, jedyne do czego mogłabym się na serio doczepić to layout bloga. Mogłabyś pomyśleć nad kolorami, bo jasne litery na czarnym tle niestety bardzo męczą oczy i przez to ciężej się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reportaże? Jejku... Nigdy nad tym nie myślałam, szczerze mówiąc... ^ ^''
      A co do layout'a... Popracuję nad tym! :3
      I dziękuję za miłe słowa. ;w;

      Usuń
  4. Reportaże to pewnie dlatego, że piszesz bardzo szczegółowo ;) opisuj tak seksy, to będę wpadać codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak cichutko przypominam, że tu wpadam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybaczcie, aktualnie nie mam laptopa, więc nie mam, jak pisać, ale we wtorek będzie nowy, więc wtedy wezmę się ostro do roboty, żeby nadrobić zaległości. ^.^'

    OdpowiedzUsuń